Jesienią nasza szkoła zamieniła się w wielkie biuro listowe. Zamiast szybkich wiadomości na Messengerze, uczniowie starannie dobierali papeterię i dbali o każdy zawijas w swoich podpisach. Listy, wypełnione opowieściami o naszych szkolnych tradycjach i pytaniami do rówieśników, wyruszyły w drogę do Sochaczewa. Cel był prosty: sprawdzić, czy w dobie internetu papierowy list wciąż potrafi wywołać uśmiech.
Oczekiwanie na odpowiedź było lekcją pokory w świecie przyzwyczajonym do „natychmiastowych powiadomień”. Uczniowie z Sochaczewa jednak nie zawiedli. Odpisali na każde pytanie, dzieląc się ciekawostkami ze swojego miasta. Dołączyli własnoręcznie wykonane kartki i piękne rysunki. Zaproponowali kontynuowanie znajomości.
Ta wymiana to coś więcej niż tylko ćwiczenie z ortografii czy interpunkcji. To dowód na to, że:
Słowo pisane ma większą wagę – list można zachować na pamiątkę w szufladzie, a nie tylko w pamięci telefonu.
Cierpliwość popłaca – radość z czytania odpowiedzi po wielu tygodniach czekania była o wiele większa niż z szybkiego SMS-a.
Łączymy pokolenia – uczniowie zrozumieli, dlaczego ich rodzice i dziadkowie tak bardzo cenili wizyty listonosza.
Jesienna inicjatywa okazała się strzałem w dziesiątkę. Międzynarodowy Dzień Pisania Listów stał się impulsem do nawiązania relacji, które, mamy nadzieję, przetrwają znacznie dłużej niż tegoroczna zima. Kto wie, może wkrótce zorganizujemy wspólne spotkanie online z naszymi nowymi przyjaciółmi z Sochaczewa?
Dziękujemy uczniom i nauczycielom ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Sochaczewie za każde ciepłe słowo!